Między nami  kosmetyczkami... Lucyna Szatkowska

poniedziałek, marca 21, 2016

Tym artykułem rozpoczynam kameralny cykl wywiadów z kosmetyczkami, kosmetologami, wizażystkami, linergistkami, podologami, stylistkami paznokci… słowem osobami blisko związanymi z branżą beauty. Głównym tematem naszych rozmów będzie Wasza droga zawodowa, plany i marzenia. Będziemy mówić o warsztacie pracy – ulubionych zabiegach, kosmetykach i technologiach. Każdy wywiad to inna osobista historia i… jedna tajemnica zawodowa, którą zdradzą nam profesjonalistki.

Pierwszy wywiad z cyklu "Między nami kosmetyczkami" przeprowadzę z moim największym autorytetem kosmetycznym. Przed wywiadem byłam spokojna, powoli przygotowywałam dla nas aromatyczną kawę z odrobiną goździków i kardamonu. W końcu usłyszałam pukanie do drzwi. To ona, kosmetyczka z ponad 30- letnim doświadczeniem, moja Mama :) .



Lucyna Szatkowska 

Prowadzi jeden z pierwszych gabinetów kosmetycznych na Lubelszczyźnie, Salon Kosmetyczno - Fryzjerski „Lucyna” w Zamościu.
Specjalistka od terapii anty-ageing, trądziku i zamykania naczyń krwionośnych metodą elektrolizy. Wychowała kilka pokoleń kosmetyczek. Prywatnie ciepła, życzliwa, emanująca pozytywną energią.



Otwarty_Salon: Zacznijmy od początku… kiedy zaczęła się Twoja przygoda z kosmetyką?

Lucyna_Szatkowska: Początkowo mój salon mieścił się w Szczebrzeszynie ze względu na to, że w tym czasie bardzo ciężko było zdobyć lokal w moim rodzinnym mieście. Po roku udało mi się przenieść go do Zamościa i od 30 lat prowadzę salon w tym samym miejscu! Zaczynałam w czasach gdy były tylko trzy gabinety w mieście. Na zabieg u kosmetyczki należało się zapisać z miesięcznym wyprzedzeniem. Pamiętam ogromne kolejki i zawsze przepełnioną klientkami poczekalnię.

Otwarty_Salon: Zabiegi również wyglądały inaczej niż teraz?

Lucyna_Szatkowska: Najpopularniejszym wtedy zabiegiem była henna i oczyszczanie skóry na ziołach. Dla każdej klientki oddzielnie przygotowywało się odpowiednio skomponowaną mieszankę ziół - siemię lniane, kozieradka, rumianek, nagietek. Kosmetyki były bardzo trudno dostępne. Jeździłam po nie do Warszawy, były to kosmetyki Izis oraz do Krakowa na ul. św. Gertrudy. Były pakowane w duże, szklane słoje :)

Otwarty_Salon: Nie zapomnę naszych pierwszych wyjazdów na kongresy kosmetyczne, byłam wtedy nastolatką!

Lucyna_Szatkowska: Tak, wtedy kongresy odbywały się zawsze w hotelach. Wybór kosmetyków nie był tak duży jak teraz, ale i tak wracałyśmy z wielką walizką „skarbów”. W swojej pracy zawodowej pracowałam na kosmetykach wielu firm. Najbardziej cenię Farmonę, Dr.Belter, Norel, Kozmetika Afrodita.

Otwarty_Salon: Jakie zabiegi najbardziej lubisz wykonywać? Zamykanie naczynek?

Lucyna_Szatkowska: Tak. To mój konik zawodowy. Bardzo to lubię, zawsze używam metody elektrolizy. Mimo, że jest to metoda czaso- i pracochłonna daje wspaniałe, trwałe rezultaty. Oprócz tego specjalizuję się w zabiegach przeciwstarzeniowych. Stosuję różne metody i technologie. Najlepsze efekty przynosi według mnie elektrostymulacja, mikrodermabrazja, fale radiowe i mezoterapia bezigłowa oraz igłowa. Zanim wprowadzę w salonie nowy zabieg zawsze długo się zastanawiam. Nie stosowałam masek gipsowych, trwałej na rzęsy, brushingu. Ufam swojemu kosmetycznemu instynktowi :)

Otwarty_Salon: Prowadzisz jeden z nielicznych salonów kosmetycznych, który bardzo rzadko stosuje promocje cenowe.

Lucyna_Szatkowska: Tak, tylko raz w roku organizujemy mikołajkową akcję promocyjną -30%. Trwa ona 3 dni i jest kierowana tylko do stałych klientek. Dobrym pomysłem jeśli chodzi o akcje marketingowe było wprowadzenie paszportów pielęgnacyjnych czyli prezentów w formie bonu do wykorzystania w salonie. Ważne, że u nas paszporty się nie przeterminowują, na zabieg klientki mogą umówić się w dowolnym czasie. Myślę, że bardziej niż promocje ważne jest zaufanie, fachowość i atmosfera.

Otwarty_Salon: W jaki sposób podnosisz swoje kwalifikacje?

Lucyna_Szatkowska: Kiedyś jeździłam na wszystkie szkolenia, teraz wybieram tylko te, które są dla mnie najbardziej interesujące. Dwa/trzy razy do roku uczestniczę w targach kosmetycznych. Uwielbiam czytać książki branżowe. Chętnie kupuję publikacje z zakresu kosmetyki, medycyny estetycznej i makijażu permanentnego. Ostatnio jestem pod wrażeniem książki dr Krzysztofa Gojdzia „Zatrzymać czas”.

Otwarty_Salon: Liczyłaś kiedyś ile kosmetyczek wychowałaś?

Lucyna_Szatkowska: Wiele z nich pracuje w salonach kosmetycznych w całej Polsce - Asia w Krakowie, Magda w Sopocie, Patrycja w Warszawie. Część ma również własne salony kosmetyczne – Monika, Anita i Agnieszka w Zamościu, Ada w Białogardzie, Luiza w Hrubieszowie, Karolina w Peterborough. Utrzymuję kontakt z dziewczynami, jeśli tylko mamy okazję spotykamy się i rozmawiamy jak dzisiaj – o kosmetyce :)

Otwarty_Salon:  Pora na wyznanie – zdradź proszę swój jeden sekret zawodowy.

Lucyna_Szatkowska: 
Mój sekret zawodowy…
przy skórze problematycznej trądzikowej zaczynam od delikatnego, umiejętnego, manualnego oczyszczania skóry. Później proponuję kolejne, regularne (raz w tygodniu), krótkie, niedrogie zabiegi osuszające. Stosuję różne technologie, które dopasowuję do danego przypadku – galwanizację anodową, darsonvalizację, lampę Solux i Bioptron, biolaser, złuszczanie naskórka, maskę kaolinową lub algową.




Otwarty_Salon: Na koniec proszę odpowiedz na krótki quiz:

W pracy kosmetyczki najważniejsza jest… chęć pracy i pomoc ludziom z problemami skórnymi

Marzę o… założeniu spa w okolicach Zamościa

Relaks to dla mnie… wypoczynek nad morzem

Trzy kosmetyki jakie zabrałabym na bezludną wyspę… naturalne mydło, szampon i olejek.


Fanpage FB: Salon "Lucyna" 

Podobne posty

10 komentarze

Subskrybuj